W szkoleniu proponujemy zastosowanie technik psychologii sportu do
efektywnego zarządzania ludźmi ze świata biznesu.

Poniższe dwa artykuły są doskonałym wprowadzeniem w tematykę szkolenia.

ZARZĄDZANIE MISTRZOSTWEM” Katarzyna Rutkowska, Kamil Wódka

Sytuacje, w jakich funkcjonuje człowiek biznesu są podobne do tych, w jakich znajduje się sportowiec. Oczekuje się od niego wyniku. Doceniani są tylko ci, który ten wynik osiągną. Sposób, w jaki dojdą do celu i koszta z tym związane – dla wielu „szefów” – są sprawą drugorzędną. Wydaje się to być alarmujące. Wieloaspektowe analogie biznes-sport sugerują, że doskonałym antidotum na „bolączki” i luki we współczesnym biznesie jest dorobek psychologii sportu.

W sporcie coraz częstsza jest sytuacja, gdy o współpracę w psychologiem prosi trener lub zawodnik. Częstokroć nie potrafią oni sprecyzować, jakie są ich oczekiwania odnośnie owej współpracy. Z reguły ich dotychczasowe kontakty z psychologią sportu były znikome. Są też i takie sytuacje, w których sztab szkoleniowy czy konkretny zawodnik potrafią dokładnie określić, czego spodziewają się po współpracy z psychologiem. Niezależnie od tego, z którą z tych dwóch sytuacji się spotykam w swojej praktyce, zawsze na początku dookreślam, co oznacza moje „uczestnictwo w sporcie”.

Rozwiązywanie problemów jest tylko jednym z wielu aspektów mojej pracy. Niektórzy sportowcy wyobrażają sobie, że to właśnie interwencja psychologiczna jest esencją współpracy z psychologiem. Stąd nadal twierdzą, że nie potrzebują współpracy z psychologiem, ponieważ „nie mają problemów”, „są silni”, „potrafią się sami zmotywować”, „sami sobie poradzą”. W takich głosach jednocześnie wyczuwalna jest pewnego rodzaju niechęć, obawa, a może nawet i strach przed sięgnięciem do tak kojarzonej psychologii.

Proponuję wówczas popatrzeć na pracę z psychologiem jako na nowy rodzaj treningu – treningu umiejętności psychologicznych. Jest on niezmiernie przydatny w działalności sportowej. Żaden ze sportowców nie podważy zasadności realizacji wymogu ciągłej pracy nad umiejętnościami czysto sportowymi. Dlaczego zatem mieliby kwestionować wartość treningu mentalnego? Żaden sportowiec nie stwierdzi, że posiada już wystarczającą wytrzymałość i nie musi przez najbliższe lata nad nią pracować. Częstokroć sportowiec zachowuje się tak jakby twierdził, że nabył już konkretną umiejętność psychologiczną jak na przykład pewność siebie i nie potrzebuje już więcej nad nią pracować. Trening mentalny podlega takim samy prawom jak każdy inni. Zarzucenie treningu powoduje, że nabyte umiejętności cofają się.

Pewien trener, z którym współpracowałem zaproponował zawodnikowi, aby ten rozpoczął współpracę z psychologiem sportu. Sportowiec odrzekł, że jest wystarczająco silny i nie potrzebuje takiego wsparcia. Trener zastrzeżenia zawodnika skwitował krótko: „będziesz jeszcze silniejszy”.

W swojej pracy przedstawiam zawodnikom różne metody pracy na umiejętnościami, które są przydatne w sporcie. Akcentuję jednak ich nowe zastosowanie również poza arenami sportowymi. Kładę nacisk na konieczność poznania przez zawodnika reakcji własnego organizmu, przyczyn i konsekwencji działania pewnych biologicznych i sprzężonych z nimi psychicznych mechanizmów. Musi zrozumieć siebie. Dopiero wówczas będzie pracował nad umiejętnościami wyciszenia lub pobudzenie, w sytuacjach, które tego wymagają dla optymalnego funkcjonowania. Mając takie podstawowe umiejętności będzie mógł realizować kolejne elementy treningu psychologicznego – na przykład realna stanie się efektywna praca nad kształtowaniem odpowiedniej koncentracji uwagi.

Wszystko to jednak musi zamykać się w ramach jasnej filozofii uczestnictwa tego człowiek w sporcie – w aktywności, której poświęca się z pełnym zaangażowaniem i na gruncie, której znajduje pole do samorealizacji. Zawodnik musi określić cel treningu, uwierzyć w jego sens. Dopiero stworzenie takiej filozofii umożliwia optymalną realizację sportowego potencjału – umiejętności motorycznych, ale i psychologicznych. Odpowiednia filozofia uczestnictwa w sporcie jest jak system operacyjny, bez którego żadne nawet najlepsze podzespoły komputera nie będą użyteczne.

„Prawdziwi” zawodnicy – zawodowi gracze pracują wyjątkowo ciężko. Chcąc osiągnąć cel – wybitne wyniki, rekordy muszą się liczyć z wieloma wyrzeczeniami. Ból i poświęcenie jest wkomponowane w system szkolenia. Oni pracują dla siebie. Wiedzą jednocześnie, że przyjdzie dla nich czas weryfikacji. Nadejdzie taki moment, w którym będą musieli zaprezentować maksimum swoich umiejętności i nikt nie da im tam prawa do porażki. Mają nadzieję, że po wielu latach tak żmudnej pracy świat o nich usłyszy. Muszą sobie umieć radzić z taką sytuacją, w której zostaną poddani bezwzględnej ocenie. Jest to duże obciążenie, ale zarazem wyzwanie. Nie wszyscy taki „ciężar udźwigną”. W obliczu takich sytuacji przydatne okazują się metody treningu mentalnego.

Analogia sport-biznes nie podlega dyskusji. Liczy się wynik. Często za wszelką cenę. Zwycięża zawsze najlepszy. Mistrzostwem trzeba jednak umieć zarządzać. Tu przydatny okazuje się trening umiejętności psychologicznych. Jego wartość doskonale sprawdza się na gruncie sportu. Medale, puchary, ale i satysfakcja oraz rozwój szczęśliwych sportowców. Tak może być w biznesie, jeśli ten jeszcze bardziej otworzy się na psychologię sportu.

 

PSYCHOLOGIA SPORTU I BIZNESU – 2 W 1 NA RZECZ SUKCESU I MISTRZOSTWA” Katarzyna Rutkowska

Walka w sporcie trwa cały czas. Na boiskach, pływalniach, stadionach, matach i strzelnicach. Jednak nie tylko. „Walka” odbywa się również poza arenami. Trwa wyścig po rekordy. Przewaga fizyczna, fizjologiczna czy techniczna to często za mało, aby zwyciężyć. Kiedy na starcie szanse są pozornie wyrównane wygrywa zawodnik lepiej przygotowany mentalnie. Wskazane jest zatem, aby trening psychologiczny stał się wzmocnieniem – legalnym dopingiem. Dla wielu zawodników i trenerów świadomych określonych potrzeb psychologicznych standardem staje się racjonalna współpraca z psychologiem sportu. Psychologia sportu cieszy się zatem coraz większym zainteresowaniem. Psychologowie natomiast coraz częściej zapraszani są (w roli długofalowego partnera) do sztabów szkoleniowych pracujących nad osiągnięciem prawdziwego mistrzostwa sportowego. Tak rozumiane mistrzostwo zakłada bowiem nie tylko epizodyczne, przypadkowe osiągnięcie sukcesu, mówiąc kolokwialnie „zrobienie wyniku”. Jest to raczej nieustanny rozwój, dążenie do formy, która zakłada realizację wykonania danego zadania na najwyższym, optymalnym dla zawodnika poziomie. Jest to jednocześnie realizacja pasji, dająca poczucie samorealizacji.

Od prawdziwego mistrza oczekiwać zatem można powtarzalności, regularności „swojego” wyniku w ramach typowego dla danej dyscypliny okresu startowego. Mistrz musi być „mistrzem holistycznym” – doskonale funkcjonować w każdej ze sfer typowych człowiekowi: fizycznej, społecznej, psychicznej i duchowej, a takie całościowe mistrzostwo prezentować względnie stale. W przypadku zachwiania takiej formy – powinien doskonale umieć radzić sobie z ewentualnymi porażkami. Warto przy tym wspomnieć, że paradoksalnie również sytuacje sukcesu mogą być obciążeniem, z którym wiążą się zagrożenia dla wyniku. I tu jednak mistrz wykazuje doskonałe kompetencje. Mistrzowsko radzi sobie w różnych, także tych nieprzewidzianych, okolicznościach.

Wydaje się, że powyższy opis sportowych realiów można odnieść do każdej innej działalności człowieka, w której liczy się perfekcyjne wykonanie. Tak w sporcie, jak i każdej innej dziedzinie życia racjonalne mistrzostwo jest pożądane. Doskonałym przykładem może być biznes. Wymagające środowisko, specyficzne relacje interpersonalne, wymóg pełnej mobilizacji, bezbłędnego realizowania planu, często towarzysząca temu presja czasu, oczekiwań ze strony innych, praca w pełnej ekspozycji społecznej i szereg innych obciążeń. W tym kontekście porównanie funkcjonowania w biznesie i w sporcie wskazuje na szereg analogii.

Coraz częściej świat biznesu korzysta z psychologii sportu. Znanych jest wiele przypadków, kiedy do psychologa sportu zgłaszają się aktorzy, piosenkarze, menedżerowie, a więc reprezentanci zawodów pozornie tylko niezwiązanych ze sportem. Szukają na tym gruncie sprawdzonych już, choć nowych dla siebie, metod radzenia sobie ze stresem, wyznaczania celów, budowania zespołu, rozwijania takich kompetencji, które gwarantują sukces – tak zawodowy, jak i osobisty. Często właśnie je tu znajdują i z powodzeniem realizują w formie gotowej lub po zaadaptowaniu na własny użytek. Własne doświadczenie i poszukiwania prowadzone równolegle – tak na gruncie psychologii sportu, jak i psychologii biznesu – pozwalają mi na stwierdzenie, że te dwie dziedziny są sobie wyjątkowo bliskie.

Charakterystyka nowych czasów zmusza, ale i inspiruje ich do wychodzenia poza znane schematy. Warto zatem zrzec się izolowania i okopywania w jednym obszarze. Warto na drodze dochodzenia do takiego życiowego mistrzostwa (zawodowego i osobistego) sięgać do „nowego”. Dziś biznes z powodzeniem może na swój użytek wykorzystać psychologię sportu. Również osoby zaangażowane w działalność sportową mogą wiele skorzystać sięgając się do psychologii biznesu.

Umiejętne wykorzystanie wiedzy, połączenie dwóch obszarów psychologii, zawsze (!) realizowane w atmosferze humanizmu i z uwzględnieniem uniwersalnych dla człowieka wartości, sprawi, że droga do mentalnego mistrzostwa stanie się prostsza i krótsza. Wówczas osiągniecie sukcesu będzie tylko formalnością – budującym znakiem osiągnięcia tej najwyższej dla siebie formy.

Możliwość komentowania jest wyłączona.